Valdadige o inwestycjach w Polsce

Valdadige:
„Teraz stawiamy na miasta północno-wschodnich Włoch”
Dyrektor generalny Oppici: nasze centra miejskie rosną, rynek ma przyszłość



Poważne inwestycje w Polsce i „ekologiczne” mieszkania we Włoszech: dzięki temu osiągnęliśmy pierwsze miejsce w klasyfikacji banku Mediobanca.



    WERONA – Z najwyższego piętra Corte Pancaldo, imponującego zespołu mieszkaniowo-usługowego, wykończonego w całości w cegle i w szkle, położonego przy głównej arterii prowadzącej do miejscowości Valpolicella, rozpościera się widok zapierający dech w piersiach. Ten kompleks, wybudowany w 2000 roku, jest ostatnią w Weronie realizacją mieszczącej się tu firmy Valdadige Costruzioni, która od tego czasu nie wybudowała już w tym mieście nic więcej. Nie oznacza to bynajmniej, że w międzyczasie przestała się rozwijać, wprost przeciwnie, zanotowała imponujący wzrost, przypieczętowany projektem „Le Case sul Martesana” („Domy nad Martesaną” – kanałem na przedmieściach Mediolanu), liczącym ponad tysiąc mieszkań w miejscowości Vimodrone (prowincja Mediolanu) oraz pozyskaniem polskiego rynku nieruchomości, zapoczątkowanym inwestycją Villa Verona w Krakowie. Poza tym realizuje budowy na całym terenie Wenecji Julijskiej i Euganejskiej, Trydentu, Emilii Romanii i Lombardii (Włochy północno-wschodnie)
    Wzrost ten zauważył także bank Mediobanca, który w 2005 sklasyfikował Spółkę na pierwszym miejscu pod względem dynamiki w kategorii średnich firm: ponad 73% dochodu i zysk netto wynoszący 5,6 milionów euro.
 
Carlo Oppici – dyrektor generalny Valdadige Costruzioni:

Panie Dyrektorze, komu podlega Wasza firma?
Jest ona częścią kontrolowanej obecnie przez rodzinę Benzich i kierowanej przez p. Sergio Lunardiego grupy Valdadige - holdingu kontrolującego również wielkie parki rozrywki, skoncentrowane w okolicach Riccione, na wybrzeżu Adriatyckim: od Aquafan po park Oltremare i kinoteatr Imax. Dla nas jednak wszystko zaczęło się od cegły, a raczej od cegieł i ceramiki, produkowanych w cegielniach Lebrecht w Weronie już od 1876 roku. Potem, w latach ’80, po głębokiej restrukturyzacji spółki, misją staje się budowanie i sprzedaż domów.

Co sprawia, że kierowana przez Pana firma, jest najbardziej dynamiczną firmą we Włoszech?
Naszym założeniem jest łączenie wysokiej jakości projektu i wykonania z bezpośrednią sprzedażą i obsługą klienta. Daje nam to duże możliwości dostosowania się oraz wrażliwość na wymagania rynku. W miejscach, gdzie prowadzimy swoją działalność, stworzyliśmy własną sieć projektantów, techników i handlowców, które pozwalają nam bardzo szybko reagować na bodźce i oferty.

Rynek nieruchomości w ostatnich latach rozwija się bardzo szybko. Czy dostrzega Pan ryzyko tzw. „bańki mydlanej”?
Gdy ktoś mówi o „bańce”, robi to z obawy przed możliwym boomem i następującym po nim załamaniem. Ja nie dostrzegam takiego ryzyka. Prawdą jest, że w niedługim czasie może nastąpić pewna stagnacja na rynku nieruchomości, jednak margines wzrostu miast północno-wschodnich Włoch, pod względem zdolności przyjmowania nowych mieszkańców, jest wciąż jeszcze wysoki, to daje nam nadzieję na przyszłość.

Jaka byłaby Wasza reakcja na ewentualny zastój na rynku?
Od dłuższego czasu naszym głównym celem jest pełne zadowolenia klienta. Jestem przekonany, że to znakomita cecha, pozwalająca być zawsze konkurencyjnym, nawet w obliczu trudności koniunkturalnych. Aby tak było, musimy oferować produkt innowacyjny, począwszy od jego jakości, co dzisiaj nie oznacza tylko wykończenia, ale także technologie energooszczędne. Do umowy sprzedaży dołączamy także certyfikat oszczędności energii, w zakresie ogrzewania i klimatyzacji mieszkań. Inną kwestią, do której przykładamy szczególną wagę jest izolacja akustyczna naszych budynków. Są to kwestie, na które nasi klienci są coraz bardziej wyczuleni.

Od kilku lat internacjonalizacja stała się integralną częścią waszej strategii wzrostu. Wybór dość zaskakujący w przypadku firmy deweloperskiej.
Nasza działalność w Polsce jest już w pełni ugruntowana i przynosi dziś obroty w wysokości 20 milionów euro, a więc około 15% obrotów ogółem (ok. 110 mln.) Odnieśliśmy sukces, gdyż pod pewnymi względami Polacy są do nas bardzo podobni. Traktują dom jako dobro podstawowe i wymagają pewnego typu usług. Dziś prowadzimy budowy we Wrocławiu i przede wszystkim w Krakowie, gdzie już wybudowaliśmy Villę Verona, kompleks około 200 mieszkań zaprojektowanych przez werońskich architektów.

A na własnym podwórku, w Weronie?
Bardzo chcielibyśmy powrócić do działalności w Weronie, ale od wielu lat jest to niemożliwe z powodu zastoju związanego z planowaniem urbanistycznym. Teraz zaczyna się coś zmieniać, wraz z przyjęciem nowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz projektu centrum finansowego w południowej części miasta. Mamy nadzieję, że wpłynie to na wzrost dynamiki Werony. Chcielibyśmy się do tego przyczynić.


O firmie

· NAGRODA
Valdadige, firma deweloperska z siedzibą w Weronie, zajęła w zeszłym roku pierwsze miejsce w klasyfikacji najbardziej dynamicznych firm średniej wielkości, przeprowadzonej przez bank Mediobanca. Firma jest częścią grupy o tej samej nazwie, kontrolowanej przez rodzinę Benzich i kierowanej przez Sergia Lunardi.

· LICZBY
Valdadige zdobyła nagrodę dzięki wzrostowi obrotów (+73%), który z końcem 2005 roku osiągnął 110 milionów euro, przy zysku netto równym 5,6 milionów euro.



NA SZCZYCIE
Carlo Oppici, dyrektor generalny Valdadige Costruzioni. Firma jest częścią grupy Valdadige, holdingu, który kontroluje parki rozrywki, takie jak Acquafan w Riccione.

„FILIA” W KRAKOWIE
Najpierw „Villa Verona”, później nowe budowy: w Polsce osiągamy 20 mln obrotów

INNOWACYJNOŚĆ
Nasze mieszkania są znakomitym przykładem rozwiązań energooszczędnych. Usługi i sieć handlowa to sekret naszej konkurencyjności.